Inspektor Pentagonu nie zbada ograniczeń Starlinka w Ukrainie

Biuro inspektora generalnego Pentagonu odmówiło wszczęcia kontroli w sprawie ograniczeń, które pojawiły się w działaniu łączności satelitarnej SpaceX w Ukrainie. O dochodzenie prosiła grupa amerykańskich senatorów z obu partii. Biuro uznało, że sprawą powinny zająć się same siły zbrojne.
Co się stało z dronami
Ukraina korzysta ze Starlinka oraz z jego wojskowej odmiany Starshield. Na początku października strona ukraińska poinformowała, że drony wojskowe tracą połączenie z satelitami, gdy lecą szybciej niż 161 km/h. Ograniczenie zniknęło po około dziesięciu dniach, a przyczyny nie zostały w pełni wyjaśnione.
15 października dziewięciu senatorów (pięciu z Partii Demokratycznej i czterech z Republikańskiej) wysłało list do inspektora generalnego Departamentu Obrony Platte Moringa. Pytali w nim m.in., czy ograniczenia wprowadziło lub zleciło SpaceX, Departament Obrony albo inna instytucja rządu USA. Chcieli też wiedzieć, czy były one zgodne z kontraktami i jak zareagował resort.
Odpowiedź: to sprawa dla lotnictwa i Sił Kosmicznych
Według CNN Moring odpowiedział we wtorek, że pytania należy kierować do Sił Powietrznych i Sił Kosmicznych USA. W liście napisał, że te instytucje są lepiej przygotowane, by odpowiedzieć na poruszone kwestie i skoordynować odpowiedzi resortu.
Rzecznik biura potwierdził to w komentarzu dla Ars Technica. Poinformował, że prośbę Kongresu starannie rozważono i uznano, że najlepiej rozpatrzy ją sam resort. Dodał, że w razie nowych informacji biuro może zmienić zdanie. Ars Technica zapytała także Departament Obrony, czy planuje własne postępowanie, i nie podała jeszcze odpowiedzi.
Tło polityczne
Według CNN problemy z łącznością wykryto po tym, jak administracja zagroziła wstrzymaniem danych wywiadowczych dla Kijowa w związku z ukraińskimi atakami na rosyjskie rafinerie. Stało się to również po tym, jak prezydent Donald Trump zawarł umowę o zakupie rosyjskiego oleju napędowego i złagodzeniu sankcji wobec Moskwy. Z tego powodu sprawa budzi zainteresowanie polityków z obu stron sceny. Nie ma jednak ustaleń, kto i dlaczego wprowadził limit prędkości.
Co to oznacza dla Polski i Europy
Dla polskiego czytelnika to coś więcej niż amerykański spór proceduralny. Starlink stał się ważnym elementem ukraińskiej łączności wojskowej i cywilnej, a Polska należała do państw, które wspierały Ukrainę w dostępie do tej usługi. Cała historia pokazuje, że działanie krytycznej infrastruktury zależy od prywatnej firmy i od decyzji politycznych w Waszyngtonie. Nie wiadomo jednak, czy limit wynikał z decyzji rządowej, firmy, czy z innej przyczyny, i tego właśnie dotyczyły pytania senatorów.
W praktyce odmowa inspektora oznacza, że niezależne śledztwo na razie nie ruszy. Wyjaśnień będą musiały udzielić te same instytucje, które korzystają z usług SpaceX i odpowiadają za kontrakty. Dla państw europejskich, w tym członków UE, to argument w dyskusji o tym, czy własne systemy łączności satelitarnej powinny uzupełniać rozwiązania komercyjne spoza Europy. Samo ukraińskie doświadczenie z ograniczeniem prędkości dronów pokazuje, że nawet krótka przerwa może mieć znaczenie na froncie.
Źródło: Ars Technica – „Pentagon IG refuses to investigate Starlink/Starshield slowdown in Ukraine”





